Pierwsza moja strona internetowa nazywała się: analiza karmy, ale ludzie mi zadawali pytanie, czy analizuję karmę dla psów czy dla kotów. Więc zrozumiałem, że powinienem, to zmienić.
Prawo karmy, to jest prawo przyczyny i skutku. Kłopot polega jednak na tym, ze są dwa różne sposoby wyjaśniania tego, w zależności skąd pochodzi źródło. W Hinduizmie używa się słowa karma i w Buddyzmie. W Obu tych tradycjach jest to w inny sposób rozumiane. Do nas dociera, do świata zachodu na ogół to chinduistyczne rozumienie. Czyli takie że jak urodzisz się bez nogi, znaczy to że w poprzednim życiu byłeś, czy byłaś złym człowiekiem i tyle. To wyjaśnia, dlaczego rodzi się np. bardzo schorowane dziecko, które przecież niczemu nie zawiniło, a musi być jakaś przyczyna takiej sytuacji.
Wszędzie tam gdzie możemy zbadać zależność pomiędzy przyczyną i skutkiem eksperyment zawsze wychodzi tak samo. Czyli tankujemy samochód benzyną i jedzie, tankujemy wodą nie jedzie. Możemy to powtarzać do znudzenia i zawsze jest tak samo. Robimy nieskończoną ilość prób zawsze jest połączenie pomiędzy przyczyną i skutkiem. Weźmiesz młotek i uderzysz się w palec, będzie bolało, proste. Natomiast ludzie na świecie doszli jednak do wniosku, ze jest coś takiego jak przypadek, pech. Na dalekim wschodzie jednak odrzucają teorie przypadku i teorię pecha. Mówią ze wszystko jest połączone przyczyną i skutkiem, tylko my nie widzimy tych połączeń bo są za duże odległości pomiędzy Przyczynami a Skutkami i z tego powodu, tylko się wydaje, się ze to może mieć jakiś charakter przypadku. Uważa się że nie ma czegoś takiego jak przypadek, jest tylko duża odległość, w związku z tym nie można wyciągnąć bez pośrednich i prostych wniosków.
Np: ktoś jechał rowerem, najechał na dziurę, miał wypadek i wybił zęby. No i nie można w żaden sposób powiązać dziury z zębami i z rowerem, w związku z tym musi to być pech. Miał pecha, nie ma zębów.

W Buddyźmie uważa się, że nie działa to w ten sposób. Mianowicie że jest jakaś korelacja pomiędzy dziurą, tym kto wykopał tą dziurę, tym kto robił drogę i przez jego zaniedbanie powstała dziura. Po dziesięciu latach nasz bohater jechał rowerem, wpadł i wybił zęby. Istnieje związek pomiędzy twórcą dziury, a rowerzystą. Tylko ta odległość jest tak duża, że nie można znaleźć powiązania, ale połączenie jest i nie ma czegoś takiego jak pech.
Ludzie zachodu praktyczni i materialistyczni, mówią no nie. Nie można tego sprawdzić, czyli wkładamy to do pudełka z tytułem religia.
Natomiast jest jeszcze trzecia opcja. Jak się popatrzy na fizykę współczesna i badania różnego typu, to się okazuje, że wszystko jest ze sobą połączone i wszystko jest współzależne. Wszystko jest w ciągłej korelacji i nie ma czegoś takiego jak pech.
Być może ci ludzie na dalekim wschodzie jednak maja rację ?
Prawo karmy ma wiele zalet. Jeżeli je zrozumiesz to musisz wziąć odpowiedzialność za siebie, zawsze. Znaczy to, że jeżeli wpadniesz do dziury i wybijesz zęby, to w pewien sposób, to nie jest twoja wina , ale też nie jest to tylko wina tego, który wykopał dziurę. Na końcu i tak Ty musisz zrobić coś, z tymi zębami. Możesz krzyczeć, jeżeli dasz radę, z wybitymi zębami, ale ostatecznie ty musisz wziąć odpowiedzialność. Ty jechałeś, trafiłeś w dziurę, trzeba było ją ominąć, trzeba było jechać wolniej, albo iść pieszo.
Co więcej, jest dalszy ciąg konsekwencji.
Jeżeli my jesteśmy odpowiedzialni za wszystko, to znaczy że możemy zmienić wszystko. To jest piękne, w prawie karmy. Ponieważ, gdyby teoria przypadku była prawdziwa, to działanie, nie miało by żadnego sensu. Bo dla przykładu, pracujesz, starasz się, już prawie osiągasz cel i nagle jest przypadek i lądujesz na dnie. Ludzka aktywność była by bez sensu, bo zawsze przypadek mógł by spowodować katastrofę, to po co się wtedy starać ? Może masz iluzję że właśnie tak jest i tak jest zbudowany świat, ale to nie prawda.
Przecież ci którzy działają i ci którzy się starają, wiedzą ze efekty, wynikają z ich działań. Ze zdobycia wiedzy, kompetencji, potem wykonania pracy i w efekcie osiągnięcia rezultatu.
Oczywiście jak ktoś pracuje, w budżetówce, to może nie mieć połączenia, pomiędzy rezultatem, a swoim działaniem. Taki żarcik.
Jeżeli jednak istnieje prawo przyczyny i skutku, to znaczy że jeżeli wykonujesz jakieś działanie to osiągniesz rezultaty. Jeżeli tych działań nie wykonasz, to nie osiągniesz rezultatu i wtedy możesz dalej siedzieć na kanapie i oglądać telewizję. Gdy weźmiesz na przysłowiową „klatę” prawo przyczyny i skutku, to zaczynasz brać odpowiedzialność za siebie, za swoje osiągnięcia. Za to co się dzieje w twoim życiu. Nie obwiniasz okoliczności, polityków, pogody, Putina, rządu. Po prostu, robisz, albo nie robisz. My mamy w ręku wszystkie, narzędzia, musimy ich tylko zacząć używać i wtedy pojawią się efekty.
Ci lidzie którzy w bezpośredni sposób rozumieją prawo karmy w buddyjskim rozumieniu. To są właśnie te osoby, które działają, po to żeby osiągnąć rezultat. Nie zniechęcają się niepowodzeniami, tylko dalej próbują i ostatecznie osiągają jakiś efekt. To jest właśnie prawidłowe rozumienie prawa karmy.
Działanie i osiąganie rezultatów, to jest właśnie prawidłowe rozumowanie.
Można powiedzieć że ci ludzie którzy są praktyczni, szukają rozwiązań a potem je wdrażają , to są ludzie którzy realizują w największym stopniu buddyjska zasadę prawa karmy. A ci którzy, siedzą na kanapie i mówią ze się nie da, bo mają złą karmę, bo warunki są nie sprzyjające, rząd mi uniemożliwia działanie. Realizują hinduistyczne rozumienie prawa karmy.

Dlatego to jest tak istotne, ponieważ to jest ta sama idea, która jest rozumiana na dwa odmienne sposoby i przynosi zupełnie inny efekt.
Dlatego, jeżeli prawidłowo to rozumiesz, to działasz, pomimo tego że ci się nie chce. Rozumiesz że nie będzie efektu bez działania.
Należy jednak spojżeć na to szeroko. Mam na myśli to, ze nie można, żeby mieć pieniądze dokonać napadu na bank. Znaczy można, tylko jaki będzie efekt karmiczny tego działania ? Będzie taki, że nawet jak cię nie złapią i będziesz mieć te pieniądze, to będziesz już zawsze uciekać. A ostatecznie w następnych życiach będzie przymus oddania tym wszystkim ludziom, którzy te pieniądze stracili. To jest proszenie się, o karmę konia. Czyli będziesz musiał być tanim pracownikiem przez długi czas, żeby odpracować to wszystko co ukradłeś, tym ludziom którzy mieli pieniądze w banku. Więc jak się to zaczyna szeroko rozumieć, że wszystko , ale absolutnie wszystko jest współzależne.
To co mówisz, to co myślisz i to co robisz, jest wynikiem twoich poprzednich myśli słów i działań i wywiera wpływ na to, jak będzie wyglądała twoja przyszłość. Wywiera to wpływ na twoje otoczenie, nawet jak ten wpływ jest bardzo subtelny i można powiedzieć niezauważalny. To on jest i on się kumuluje i z czasem to będzie twoja karma. To będzie to, w jaki sposób będziesz przeżywać świat. Czyli możesz sobie zadać pytanie w drugą stronę. Rozejrzyj się w około siebie i zobacz jak wyglada twoje życie. To co widzisz, to jest rezultat twoich myśli słów i działań.
Jeżeli ten rezultat, nie jest satysfakcjonujący, to możesz to zmienić. A jeżeli jest satysfakcjonujący, to możesz się tym cieszyć, ale to nadal nie jest koniec historii. Dlatego dzisiaj zasiewamy nasiona tego co będzie się działo w przyszłości. Jeżeli dzisiaj żyjesz w rezultacie swoich poprzednich myśli słów i działań i to jest satysfakcjonujące. To możesz dzisiaj to zepsuć, zresztą wielu tak robi.
np. Skutek karmiczny bycia lekarzem to doskonałe zdrowie i bogactwo. Tacy ludzie rodzą się, na lazurowym wybrzeżu i serfują, no i fajnie. Ale mogą rozwinąć dumę, pychę stać się oceniający i zepsuć wszystko. Dlaczego gwiazdy Hollywood, piją lub popełniają samobójstwa ? Właśnie dlatego.
życie to jest pewnego rodzaju gra planszowa. Przechodzisz z jednej planszy do drugiej i tam czekają cię nowe zasady gry, nowe wyzwania, nowe zagrożenia.
Pozostają jednak zasady ogólne które, obowiązują na wszystkich planszach. Jedną z nich jest prawo karmy, w rozumieniu buddyjskim. Dlatego trzeba zwracać uwagę jak i gdzie się kieruje swoją energię.

udostępnij

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}
>